Budzące wątpliwości działania policji i prokuratury w czasach Donalda Tuska w sprawie instytucji finansowej ze świętokrzyskiego.

na str.

Wracamy do sprawy grupy osób ze świętokrzyskiego, które mogły zostać pokrzywdzone nieuczciwymi działaniami komornika z Chorzowa oraz instytucji finansowej z terenu powiatu koneckiego.

Przypomnijmy, że ta bulwersująca i jak się później okazało rozwojowa sprawa została zainicjowana 12 stycznia 2015 roku skierowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości zawiadomieniem o uzasadnionej możliwości popełnienia przestępstwa występku przekroczenia uprawnień przez komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Chorzowie Radosława J. polegającego na tym, że wbrew obowiązującym przepisom prawa, w/w. dokonał zajęcia ciągnika i maszyn rolniczych wyłączonych spod egzekucji komorniczej, a w ten sposób wywołał nieodwracalne straty finansowe wobec pokrzywdzonych Pani Barbary S. i Pana Mariana F. oraz przez to pozbawił w/w. możliwości dalszego zarobkowania. Jednocześnie co wynikało z przedłożonych dla biura materiałów sam ciągnik rolniczy miał być objęty zastawem rejestrowym na rzecz jednego z banków, czyli de facto formalnie nie stanowił majątku dłużników. Szereg analiz w sprawie zaczął rodzić dodatkowe wątpliwości.

W późniejszym czasie w dwóch dziennikach opublikowane zostały artykuły w sprawie Barbary S. i Mariana F. To z kolei spotkało się z prywatnym aktem oskarżenia względem Mariana F., który oskarżony został m. in. o to, że… publikował artykuły w tych dziennikach. Przypomnijmy, że Pana Marian F. jest schorowanym rolnikiem spod Bliżyna i  dość trudno było przyjąć, że to On odpowiada za rzeczone publikacje. Postępowanie jednak podjął konecki Sąd i przekazał sprawę do rozpoznania dla kieleckiego Sądu Rejonowego. Od około roku nie zapadł w sprawie wyrok zaś sam Marian F. dwa miesiące temu przeszedł zawał serca. Również Barbara S., z którą Marian F. od 20 lat prowadzą wspólne gospodarstwo domowe jest osobą ciężko chorą, m. in. niedowidzącą.

Wracając do sytuacji z publikacją artykułu. Po tejże do samego Mariana F. i Barbary S., jak i do biura poselsko-senatorskiego zgłosiły się kolejne osoby, które zadeklarowały, że są pokrzywdzone przez ten sam podmiot finansowy, który uprzednio oskarżali Barbara S. i Marian F. Wobec złożonych wniosków i setek stron dokumentów prawnicy z biura podjęli żmudną wielodniową analizę złożonych dokumentów. Szukaliśmy wspólnego dla tych spraw modus operandi. Wypracowane wnioski przekazane zostały do Prokuratury Krajowej za pismami z 16 sierpnia 2016r. oraz 16 września 2016 roku.

Po interwencji z biura poselsko-senatorskiego do Prokuratury Krajowej kontrolę akt postepowań w zakresie wcześniej umarzanych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa składanych przez pokrzywdzonych: Barbarę S. i Mariana F. oraz Barbarę i Andrzeja K., a także Magdalenę L. przeprowadziła Prokuratura Regionalna w Krakowie. Jak na wniesioną interwencję Senatora Jacka Włosowicza poinformowała Prokuratura Krajowa, zarówno w śledztwie z zawiadomienia Barbary S. i Mariana F. jak i Barbary i Andrzeja małż. K., wykazane zostały nieprawidłowości. W sprawie z zawiadomienia Barbary S. i Mariana F. Prokurator badający akta stwierdził nieprawidłowości polegające na niewłaściwym ukierunkowaniu śledztwa oraz jego niewłaściwej rytmiczności. Również w sprawie z zawiadomienia Barbary i Andrzeja K. stwierdzone zostały nieprawidłowości w ukierunkowaniu spraw, przy czym polecone zostało ich wszczęcie i kontynuowanie. Te szczątkowe informacje zostały przekazane senatorowi Jackowi Włosowiczowi przez Prokuraturę Krajową w odpowiedzi na interwencję parlamentarzysty Solidarnej Polski.

W późniejszym czasie przekazana została pisemna informacja przez Prokuraturę Krajową o przejęciu postępowań  z zawiadomienia Barbary S. i Mariana F. przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach. Do sygn. sprawy dołączone zostały materiały ws. Magdaleny F. Również do Prokuratury Okręgowej przeniesione zostało postępowanie ws. Andrzeja i Barbary K.

Relacjonowana Państwu sprawa pozostaje w szczególnym zainteresowaniu biura ze względu na jej zawiły, wielowątkowy charakter, a także fakt, że w naszej opinii, mając na uwadze analizy setki stron materiałów składanych przez Zainteresowanych do biura, może mieć rozwojowy charakter jak i dotyczyć może m. in. osób pełniących funkcje publiczne wysokiego zaufania.

Końcowo należy poinformować, że widząc sposób działania organów ścigania w relacjonowanych sprawach będziemy chcieli poznać odpowiedź na pytanie dlaczego tak mocno zachowawczo i procesowo irracjonalnie przedstawiciele organów wymiaru sprawiedliwości zachowywali się w relacjonowanych powyżej sprawach w czasach przed objęciem funkcji Prokuratora Generalnego przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

Dodamy tylko, że Senator Jacek Włosowicz w 2016 roku zwrócił się do Prokuratury o rozważenie zasadności, dokonania przez Prokuraturę nadrzędną szczegółowej kontroli akt postępowań w sprawach, której stroną był przedmiotowa instytucja finansowa, a następnie, zgodnie z oceną, ewentualnego pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej jak i zainicjowania postępowań karnych względem winnych ewentualnych zaniedbań prowadzących postępowania policjantów czy nadzorujących je prokuratorów. Jest wiele budzących głęboki brak zrozumienia końcowych decyzji procesowych w zakresie powyższych spraw, np. odmowy wszczęcia dochodzenia w sprawie z zawiadomienia Barbary i Andrzeja K. podjętej przez konecką policję, a następnie zatwierdzoną przez Prokuraturę jeszcze w roku 2014. Skutki tamtej decyzji mają realny wpływ na obecne życie pokrzywdzonych.

Za niedopuszczalne bowiem należy uznawać decyzje o odmowach wszczęcia dochodzeń czy  śledztw, uzasadniając takie postanowienia w sposób, który zupełnie nie rozstrzyga kwestii ujętych w samym zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa. I wnikliwego wyjaśnienia wymaga dlaczego takie działania miały miejsce. Taką decyzję podjęli np. koneccy policjanci ws. zawiadomienia Barbary i Andrzeja K. Postanowienie to następnie zatwierdziła prokuratura.

Samo śledztwo, które obecnie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Kielcach objęte jest zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratury Regionalnej w Krakowie oraz pozostaje w zainteresowaniu Prokuratury Krajowej, co w odpowiedzi na wystąpienie zostało przekazane senatorowi Włosowiczowi. Śledztwo co do zasady jest oczywiście objęte tajemnicą. Naszą wiedzę opieramy na obszernych materiałach przekazanych nam przez pokrzywdzonych, własnych analizach, jak i odpowiedziach pisemnych Prokuratury na nasze interwencje.

Sprawa pozostaje w zainteresowaniu biura. W dalszym ciągu w jej zakresie Zainteresowani kierują do nas kolejne dokumenty, które w sposób szczególny są wnikliwie analizowane, a następnie przekazywane za pismami przewodnimi do niezależnej Prokuratury.

Obowiązkiem policji i prokuratury było działać. W czasach Donalda Tuska organy ścigania niemalże specjalizowały się w wydawaniu postanowień o odmowach wszczęcia dochodzeń czy śledztw. Dzisiaj po kilku latach gdy wracamy do tych spraw widać jak dalece błędne były to decyzje. Gdy biedni, schorowani ludzie, którzy wpadali w problem, na przeciwko siebie spotykali wpływowych biznesmenów, znających osoby publiczne, obstawionych znanymi kancelariami prawnymi byli bez szans. Pozostawieni zostawali sami sobie. Po drugiej stronie dodatkowo jeszcze były tzw. „kruczki prawne” i cwaniactwo. I to było pole do popisu dla śledczych, którzy co pokazała ta sprawa zawiedli „na całej linii”. Otwartym pozostaje pytanie: dlaczego? I na to pytanie przede wszystkim należy znaleźć odpowiedź choćby po to żeby pociągnąć do odpowiedzialności winnych ewentualnych zaniedbań i przywrócić pokrzywdzonym w tej sprawie zaufanie do organów wymiaru sprawiedliwości.